O chorobie lokomocyjnej mówimy wtedy, gdy podczas poruszania się określonymi środkami lokomocji, doświadczamy nagłego pogorszenia samopoczucia. Wśród najczęstszych symptomów tej choroby, zwanej również kinetozą, można wymienić senność, pocenie się, zawroty głowy i mdłości, które ustępują na ogół zaraz po zakończeniu podróży.
Na chorobę lokomocyjną cierpią na ogół dzieci lub osoby starsze, częściej kobiety niż mężczyźni. Kinetoza, mówiąc najkrócej, polega na występującym braku zgodności pomiędzy subiektywnym, wzrokowym postrzeganiu ruchu a sygnałami, odbieranymi przez błędnik, odpowiadający za zmysł równowagi. Osoby cierpiące na tę przypadłość powinny zatem odpowiednio się przygotować przed każdą podróżą, aby zminimalizować skutki choroby. Oprócz dostępnych na rynku licznych medykamentów, zapobiegających złemu samopoczuciu podczas jazdy, istnieje szereg domowych sposobów walki z chorobą lokomocyjną.
Pierwsza rzecz to posiłek przed podróżą: powinien być lekki, nie zawierać zbyt wiele soli ani cukru. Trzeba też unikać napojów gazowanych, a podczas jazdy popijać małymi łykami niegazowaną wodę mineralną. Kiedy podczas podróży pojawią się mdłości, pomoże otwarcie okna i wdychanie świeżego powietrza. Doskonałym środkiem niwelującym nudności jest imbir, który zmniejsza wydzielanie kwasów żołądkowych. Wywar z tej rośliny, lub herbata z imbirem wypite przed podróżą, na pewno pomogą przetrwać ją bez większych sensacji. Osoby dotknięte kinetozą powinny w środkach komunikacji miejskiej siadać zawsze przodem do kierunku jazdy. Podczas podróży dobrze jest też patrzeć przed siebie, lub zamknąć oczy – patrzenie na migające przed oczyma drzewa lub znaki drogowe, może wzmagać zawroty głowy.
Jeśli jednak zastosowanie wszystkich powyższych rad nie przynosi nam ulgi, nie pozostaje nic innego, jak sięgnąć po leki dostępne w aptece. Pamiętajmy tylko, aby ich zażywanie zawsze poprzedzić konsultacją lekarską.